O motofestiwalu

 
W dniach 24-26 sierpnia w Łańcucie odbył się drugi zlot motocyklowy tj. Motofestiwal II.
Tym razem organizator - Łańcucki Klub Motocyklowy Horda Łańcut wybrał na miejsce imprezy obiekt MOSiRu (basen odkryty) – przepięknie położonego na peryferiach miasta otoczony lasem i zielenią, nieopodal tzw. Bażantarni.
„Trzeba przyznać, że obiekt jest imponujący, z dużym potencjałem. Ogromny teren otoczony lasem, zielenią pomieści miłośników imprez plenerowych, tym razem motocyklistów oraz sympatyków jednośladów”.
Historia zlotów motocyklowych w Łańcucie jest krótka, można by rzecz to tzw. „drugie podejście” gdzie Horda Łańcut wzięła sprawy w swoje ręce i własnymi siłami zapoczątkowała Motofestiwal, ale nie muzyki klasycznej, z której Łańcut jest już znany na całym świecie – a muzyki motocyklowej, rockowej dla młodych i starszych, gdzie na pierwszy plan wysuwają się piękne rasowe, warkoczące motocykle wszelkiego rodzaju, tj. customy, choppery, cruisery, „ścigacze”, ale również szczególnie wyjątkowe – motocykle zabytkowe m.in. Indian, Sokół 1000.
Na zlocie pojawiło się ok. 600 jednośladów, nie tylko z Podkarpacia. Przybyli „riderzy” z Wrocławia, Poznania czy Szczecina.
Zlot odwiedziły również zaprzyjaźnione ościenne kluby motocyklowe m.in. „Motor Bike Drivers Team” z Jarosławia, „Wehikuł” z Leżajska, „Byki” z Dynowa, jak również „Orzeł Biały” Chapter Polska.
Impreza rozpoczęła się już w piątek, gdzie przewidziano przyjęcie gości, jak również koncerty zespołu Ciryam oraz Domniemani.Następnego dnia około południa odbyła się szczególnie oczekiwana parada motocykli, w której udział wzięło ok. 400 maszyn. Kawalkada motocykli przejechała, a raczej „przebrzmiała” centralnymi ulicami miasta, warkotem silników wszelkiej mocy, melodyjek, klaksonów, migających światełek, uśmiechów spod kasków i serdecznych pomachiwań dłonią - wprawiając mieszkańców w zachwyt, pozytywne oszołomienie czy nawet aplauz.
Po powrocie z parady na  motocyklistów oraz ich sympatyków czekały konkursy z nagrodami, pamiątki zlotowe, kąpiel w basenie, ciepła strawa, po niej obowiązkowo odpoczynek na zielonej trawce, a późniejszym popołudniem dobry kawałek rockowej muzyki. Zagrali: Wiesław Wes Gałczyński, Krusher, Paweł Mąciwoda z Zespołem Stirwater, a gwiazda wieczoru Proletaryat popisowo odegrała stare i nowe utwory..
Niedzielę rozpoczęła plenerowa Msza Święta odprawiona w intencji motocyklistów, a po niej przewidziano gry i zabawy dla dzieci. Rodzice mogli odpocząć przy muzyce bluesowej i szanty, a w tym czasie dzieciaki bawiły się z klaunem, mogły przejechać się wojskowym samochodem, brały udział w konkursach prowadzonych przez Policjantów Ruchu Drogowego KWP w Rzeszowie, oglądały gaśnicze wozy strażackie oraz korzystały z innych atrakcji.
Zlot cieszył się dużym zainteresowaniem, został przyjęty bardzo pozytywnie przez motocyklistów jak i sympatyków zarówno od strony programowej jak i organizacyjnej.
Miejmy nadzieję, że Motofestiwal zorganizowany przez Łańcucki Klub Motocyklowy Horda Łańcut na stałe wpisze się w kalendarz imprez motocyklowych i ponownie uzyska aprobatę ze strony władz miasta w szczególności Burmistrza Miasta Łańcuta Stanisława Gwizdaka oraz Dyrektora ośrodka, na terenie którego odbył się zlot - Jerzego Hałki, których pomoc w organizacji była nieoceniona. Wielkie podziękowania należą się również wszystkim uczestnikom zlotu. Mamy nadzieję, że za rok spotkamy się w tym samym miejscu na Motofestiwalu III .
Pozdrawiamy i zyczymy wszystkim motórzystom SZEROKOŚCI I PRZYCZEPNOŚCI !!!
 
           
                                                                                  ŁAŃCUCKI KLUB MOTOCYKLOWY
 
                                                                                               HORDA ŁAŃCUT
 
 
autor tekstu: Magdalena Rewer